MOVIE ZONE - Tam, gdzie żyją eskimosi
SS-NG #28 LUTY 2005






Patryk "Yisrael" Stanik
    Wielonarodowa produkcja filmowa z wielkim udziałem Polaków przeszła w samej Polsce zupełnie bez echa. Czy słusznie?
Borsuk (Bob Hoskins) wyjeżdża do Jugosławii, w której wciąż trwają ciężkie walki, by wydostać stamtąd jedno dziecko. Posiada paszport UNICEF-u, jednak jego rzeczywistym zadaniem jest znalezienie bezdomnego chłopaka, za którego mocodawcy zapłacą okrągłą sumką. Film pokazuje okrucieństwa wojny, skupia się przy tym na dzieciach, które straciły rodziców i dom, przez co żyją na ulicy jak zwierzęta – kradną, zabijają, starają się przeżyć. Właśnie takich bezpańskich synów szuka Borsuk. Można się tylko domyślić, że jest handlarzem dziećmi. W grupie kilku chłopców, którzy tworzą coś na kształt gangu (ale dla celu przeżycia, nie wzbogacania się) poznaje Vlado Petricia, którego zabiera z sobą. Wyjazd z kraju staje się niezwykle trudny, tym bardziej, że Borsuk jest goniony przez pułkownika Vuko, który sądzi, że Borsuk maczał palce w zasadzce, w której zginęła córka pułkownika.


  Vlado Petrić


W tą rolę całkiem skutecznie wcielił się Krzysztof Majchrzak. Po wielu ciężkich przygodach, jakich świadkami są Borsuk i mały Vlado zaprzyjaźniają się. Gdy dochodzi do kłótni sytuacja zdecydowanie nabiera tempa, jednak ostatecznie Vlado, który wcześniej uchodzi za zdegenerowanego dzieciaka, wyjmującego zmarłym wisiorki z ust, ratuje życie Borsuka przekupując kapitana kompanii egzekucyjnej, która ma zabić Borsuka za szpiegostwo. Jak potoczy się los dwóch jakże różnych przyjaciół w Polsce, do której w końcu docierają? Tego już nie zdradzę.


  Pułkownik Vuko


Nie chcę bardziej opisywać fabuły, gdyż jest ona tyleż wielowątkowa co ciekawa. Najbardziej chciałbym zaakcentować w ogóle istnienie filmu i jego wysoki poziom. Tomasz Wiszniewski, reżyser, postarał się o to nienachalnie. Mnie zadziwiła rola Boba Hoskinsa, którego ostatnio prawie w ogóle nie widać w filmach, a który radzi sobie naprawdę doskonale w roli Borsuka. Wykreował Hoskins postać wieloznaczną, głęboką, taką, której się wierzy. Gdy pije samogon lub śpi z prostytutkami, a potem pomaga Vlado – dwie skrajności w jednej postaci trzymające się kupy, to chyba największy prezent, jaki sprawił nam Hoskins (tym bardziej że podjął się roli na poważnie, bez Hollywoodzkiego „szyku”, który nakazuje sławnym aktorom, jeśli już zgodzą się zagrać w niskobudżetowych filmach, olać projekt i odbębnić dni robocze).
Drugim wielki i tak samo zaskakującym plusem jest sam Vlado Petrić, w którego wcielił się Sergiusz Żymełka, znany z roli filipa z serialu „Rodzina zastępcza”. Znowu okazuje się, że serialowe role wyjaławiają naprawdę ciekawe postaci. Sergiusz, młody przecież dzieciak, gra poważnie, mądrze, tym bardziej, że musi grac dojrzale, bo do takich wyborów zmusza Vlado życie, bardzo brutalne i pełne krwi. Słowem Sergiusz stworzył postać równie atrakcyjną, ale jeszcze bardziej zaskakującą niż sam Hoskins. Co ważne zgrali bardzo dobrze własne emocje i uczucia tak, że jako para tułająca się przez cały film tworzą naprawdę nierozerwalną jedność, najważniejszy element filmu.


  Vlado i Borsuk


Jak mówi sam reżyser filmu:”Każdy z nas ma w sobie Borsuka i każdy z nas ma w sobie Vlado. (...) Bo o czym traktuje ten film naprawdę - o dojmującej samotności czyli wyróżnikowi nas wszystkich - żyjących w pokoju i podczas wojny, nas bogatych i sytych, nas biednych i ubogich.”. Klimat produkcji bardzo ładnie podkreśla specyficzna i świetna muzyka Michała Lorenca, który kołysze nas w rytm filmu tak, by czuć tą samotność, ale zabijaną przez przyjaźń, jaka rodzi się między Vlado a Borsukiem. Przesłanie filmu jest banalne, ale najważniejsze – że bez bliźniego nie ma nas samych.” Tylko przez drugą osobę stajemy się człowiekiem, prawdziwym człowiekiem. I tego uczy się Borsuk.” twierdzi Wiszniewski.


  Samotność...


MOVIE ZONE - Tam, gdzie żyją eskimosi
SS-NG #28 LUTY 2005