VERSUS
SS-NG #28 LUTY 2005






gnz
    Kto pod kim dołki kopie ten sukinsyn.
Powiedzenia w ogóle są niezmiernie ciekawą formą rozwoju danej kultury. Są to uniwersalne prawdy przekazywane z pokolenia na pokolenie, tak naprawdę kompletnie bezużyteczne. Nie odzwierciedlają rzeczywistości, wręcz przeciwnie: budują niemalże własny system wartości opierając się na jakichś niejasnych przesłankach. Rzeczywistość to oprócz bzu na wiosnę, wszechobecnych mini latem na ulicach, również strajki kolejarzy, kompletna niewiedza naszego społeczeństwa w temacie gier komputerowych – nie wspominając o konsolowych – czy kilkunastoprocentowe bezrobocie.


  Turniej w Kinepolis, listopad 2004


Doskonale zdaję sobie sprawę, że SS-NG nie dociera do wielu – być może wartościowych – ludzi z powodów czysto przyziemnych. Z tym, że kiedyś, gdy kilkanaście osób na szkołę miało sprzęt do grania, wszystko wyglądało nieco inaczej i – nie bójmy się tego stwierdzić z całą dobitnością kryjącą się w tym słowie – lepiej. Wspólnota graczy była zwarta i o jej sile paradoksalnie świadczyły wojny słowne między posiadaczami różnego sprzętu. Teraz teoretycznie też jest konflikt komputery – konsole, ale nie na taką skalę, co kiedyś. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcę wracać do tych – często jałowych – dysput i przecinania sąsiadowi kabli. Apelowałbym o większe zaangażowanie w kulturę graczy, co zaowocuje wymiernymi profitami, chociażby w postaci własnej satysfakcji.
Co zrobić, jeżeli macie przestarzały sprzęt lub nie posiadacie takowego w ogóle? Są na to sposoby, ale po pierwsze nie możecie zostawać w tyle i się poddawać. Wiem, że to brzmi trywialnie, ale zaczynam od podstaw. Czasopisma można przeglądać w salonach prasowych, a nawet comiesięczna lektura okładek w kiosku pozwoli zorientować się, co jest obecnie na topie. Poza tym może któryś kumpel ma tzw. „sprzęta” i można do niego wpaść.
Zaręczam, że nawet patrzenie jak ktoś gra w, powiedzmy FAR CRY`a, to nieporównywalnie bardziej wartościowe zajęcie niż bierne czekanie na odmianę losu. Pomijając te czynności, można przecież postukać w starsze gry po sieci lokalnej czy w kafejce. Te parę złotych na sieciówkę trzeba jakoś wygospodarować, ale teraz to naprawdę kosztuje grosze. Sprawa staje się prostsza, gdy zainwestujecie w PS One z dwoma padami. Możecie też wykazać trochę własnej inicjatywy i spróbować coś wymyślić. Koszulki z logo ulubionej gry, turnieje w szkołach to tylko dwie kolejne propozycje.


  LAN4FUN 3, lipiec 2004


Załóżmy jednak, że chcecie doświadczyć czegoś więcej. Poszaleć w nowe gry, poznać innych graczy z odległych zakątków Polski i zmierzyć się z nimi na żywo. Czy po prostu miło spędzić czas. W takim wypadku wypatrujcie informacji o turniejach, show czy wszelkiej maści zlotach. W SS-NG często pojawiają się takie relacje, więc wiecie co mam na myśli. Gorąco zachęcam do odwiedzenia Poznań Game Arena w dniach 25-27 lutego. Nie jest to żadna reklama, a uczciwa informacja. Można będzie tam przez 3 dni naprawdę obficie i bez cienia nudy zaznać specyficznego klimatu. Takie akcje są w tej chwili bardzo potrzebne i dobrze, że organizuje się ich coraz więcej. Noclegi podobno mają być niedrogie, ale po dokładniejsze info odsyłam do organizatorów (http://pga.mtp.pl/). Idee jak ta zaczynają się znowu sprawdzać w naszym ślicznym kraiku i postaram się o nich informować w Versusie. Jeżeli chcecie żeby inni gracze dowiedzieli się i jakimś turnieju w Waszym miecie (choćby domowym), przesyłajcie e-maile na mój adres. Opublikuję to info. Nie bądźmy bezczynni i niech kontakty z innymi nie ograniczają się do partyjek w CSS czy H2.
To do zobaczenia na PGA, nasza redakcja szykuje niespodzianki, nie zawiedźcie nas.
VERSUS
SS-NG #28 LUTY 2005