GŁOWĄ W MUR - Death and Return of Superman
SS-NG #28 LUTY 2005






Karol "Malvado" Kazek
    Za miesiąc najprawdopodobniej wszystko powinno wrócić do normy i otrzymacie jeden tekst z jakąś nowością, a drugi z emulacji (tj. jak to z Sashhem robiliśmy).Tymczasem najlepsza moim zdaniem gra z Super człowiekiem w roli głównej - DEATH AND RETURN OF SUPERMAN (SNES)
     Postać Supermana jest jednym z najbardziej szanowanych bohaterów. Obok Batmana i Spidermana to jedna z moich ulubionych postaci. Superman doczekał się wielu ekranizacji kinowych, komiksów, seriali, maskotek jednak nadzwyczaj mało było gier z jego udziałem. W bodajże 1995 roku firma Blizzard - znana głównie fanom gier strategicznych, stworzyła grę z udziałem tego superbohatera. DEATH & RETURN OF SUPERMAN ukazała się na dwie platformy. Pierwsza to oczywiście tak zwana wówczas wyjściówka dla chodzonych bijatyk - SNES. Później konwersji dokonano na dziecko Segi - Mega Drive.


  Ekran tytułowy


Po włączeniu gry ukazuje się logo naszego bohatera, które natychmiast zostaje przebite pięścią. Następnie gra serwuje nam nieco fabuły. Jak się okazuje za sprawą złych, zielonych, cuchnących kosmitów całe Metropolis (rodzinne miasto Supermana) pogrąża się w ciemnościach. A cały ciężar ocalenia go spada oczywiście na Superfaceta. Każdy level ma osobne zadania które ty masz wykonać. Fabuła jest raczej czytelna tak wiec nie powinno być problemów z jej zrozumieniem. Po krótkim wprowadzeniu w konkretny level zostajemy przeniesieni na ulice miasta Metropolis i tu zaczyna się walka...


  Nie! Nie! Zostawcie moje klejnoty!


     Zaczynamy od walki z bossem, która kończy się porażką! Tak, tak! Superman umiera w ramionach swojej ukochanej Lois Lane. Jednak miasto nie ugnie się przed potęgą wroga. Czterech nowych supermanów jest gotowych do akcji (co ciekawe każdy z nich twierdzi, że jest prawdziwy :)) jednak musimy im pomóc. W tym celu będziemy sterować - Eradicator`em (spadkobierca rodu El), Cyborgiem (ktoś nie wie co to jest? :)), Steel'em (metalowy koleś z młotem w ręku) oraz Superboyem (boy hotelowy w przebraniu Supermana?; tak na serio to po prostu jego klon ;)).
     Przeciwników jest masa począwszy od różnego rodzaju kosmitów, aż po bossów z którymi jest naprawdę ciężko. Widać również humorystyczne podejście do tematu chłopaków z Blizzard. W pewnym momencie pojawia się facet, który zaczyna w nas rzucać palącymi się butelkami (koktajl Mołotowa), a nazywa się nie inaczej.. Molotov!


  Alone in the Dark


     Grafika jest przepiękna. Wszystkie detale, kolorystyka, jak to zwykle w grach Blizzarda bywa jest wspaniale wykonana. Postać Supermana wygląda identycznie jak w komiksie, ale to ani trochę nie przeszkadza. Animacja głównego bohatera też jest niczego sobie, żadnych ścięć itp. Muzyka i efekty dźwiękowe są raczej kiepskie. O ile muzyka jeszcze ujdzie to odgłosy po prostu nie pasują do tej gry, ale przy dłuższej grze każdy o nich zapomni.


  Patrz jaki fajny telewizor wykombinowałem


     Nadeszła chwila podsumować Death and Return of Superman. Z racji, że obecnie jest mało gier spod znaku wielkiego S, warto w nią zagrać. Ta gra potrafi przyciągnąć do telewizora na długi, długi czas. Zdradzę wam jeszcze jedno w 2005 roku polski wydawca komiksów - Dobry komiks zamierza wypuścić serię z Batmanem i Supermanem w roli głównej. Rozpoczęły się również zdjęcia do filmu. To będzie SSuper rok :)
GŁOWĄ W MUR - Death and Return of Superman
SS-NG #28 LUTY 2005